Dworzec

Pani Wiola bardzo lubiła swoją pracę. Od kilkunastu lat pracowała w dworcowej restauracji w dużym mieście. Codziennie z radością szła do pracy i nie jeden raz chętnie zostawała dłużej poproszona przez szefa. Poza tym Wiola była lubiana przez klientów. Nie tylko podróżni przychodzili na posiłek do restauracji. W dużej mierze byli to pracownicy dworca, kolejarze i konduktorzy. Wszyscy stanowili jedną grupę dobrych przyjaciół. Pani Wiola była dobrą kucharką. Do legendy przeszedł jej pyszny bigos. Każdy komu dane było go skosztować był zachwycony. Pani Wioli przeszkadzało jedynie, że wystrój restauracji jest pospolity i od wielu lat nic w nim nie było zmieniane i modernizowane. Wielokrotnie zwracała na to uwagę swojemu szefowi jednak ten zazwyczaj zajęty człowiek nigdy nie miał czasu by o tym pomyśleć. Czasami pani Wiola miała dość odrapanych stołów i krzywych krzeseł. Pewnej lipcowej środy szef zadzwonił do Wioli i oznajmił, że ma dla niej niespodziankę i czy może zostać godzinę po pracy. Zgodziła się rzecz jasna i gdy kończyła się jej zmiana wkroczył szef i zaczął wynosić krzesła i stoły z restauracji. Po chwili zamiast starego taboretu obok lady pojawiło się wygodne krzesło Canto.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (brak głosów)

Ten wpis został opublikowany w piątek, Styczeń 22nd, 2010 o 21:00 w kategorii Bez kategorii.


mariza