Nieruchomości

Ale miałam akcję ostatnio. Jechałam sobie pociągiem na spotkanie z *** (:P nie powiem z kim), wszystko ładnie pięknie. Słonko świeci, kryzys tylko w telewizji (i oby tam został), ptaszki śpiewają, pociąg sobie spokojnie jedzie. Łup łup, łup łup, tam tam i tak dalej. Każdy zna tę pociągową śpiewkę. I mi w ten luz bluz, krajobraz wiosny w przyrodzie i wiosny w moim serduszku włazi jakiś typol w garniaku. Nawet nie zapytał, czy wolne miejsce w przedziale. Władował się po prostu, rozsiadł i… gapi się na mnie. Zaczął coś gadać, podrywać mnie, wręczył wizytówkę, chcąc nie chcąc zobaczyłam „coś tam coś tam nieruchomości Wrocław bla bla bla”. Robiło mi się już niedobrze, ale nagle pomyślałam, że ten koleś może pomóc Piotrkowi (ten kuzyn od projektów), bo to zawsze nieruchomości Wrocław to piękne miasto zagadałam (tyle zapamiętałam z wizytówki), gadka się potoczyła, udałam, że się zaprzyjaźniliśmy. Potem umówiłam się na spotkanie, na którym miał też (przypadkiem J) pojawić się Piotrek. Jeśli ma mu to pomóc w interesie. Ale, hmmm…, mimo wszystko czuję się dziwnie :/.

bookmarks
Podobne:
  1. Portal podróżników Pewnego wieczora po obejrzeniu pięknego filmu o spełnianiu marzeń, o...
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (brak głosów)

Ten wpis został opublikowany w sobota, luty 14th, 2009 o 02:12 w kategorii Biznes.

Komentuj