O problemach łóżkowych, czyli kobiece orgazmy i męskie kompleksy

Problemy w sypialni stały się już normalnym tematem rozmowy. To, co kiedyś nie było poruszane nawet wewnątrz małżeństwa, dzisiaj jest przedmiotem plotek, prześmiewczych komentarzy ale także, co ważniejsze, merytorycznych dyskusji. Merytorycznych dyskusji na temat rozwiazaywania tego typu problemów. Kobiece orgazmy, a w zasadzie ich brak, to główny nurt rozmów w typowych programach dla pań. Nie omija się także kwestii męskich problemów związanych z życiem seksualnym.

Nie warto milczeć na ten temat. Seks jest bardzo ważny w każdym związku. Dlatego problemy jednego z partnerów mogą natychmiast przenieść się na drugą połowę związku. Lepiej więc od razu przyznać się do słabości albo wyperswadować partnerowi, że coś jest nie tak. W innym wypadku, obje partnerów będzie się w związku męczyć, zamiast czerpać z niego coś więcej niż tylko satysfakcja emocjonalna i duchowa.

Kobiecy orgazm – czy on istnieje?

Podobno ktoś go kiedyś przeżył, ale jak wygląda? To oczywiście żartobliwe podejście do tematu. Tematu, który nie jest jednak zabawny dla całek rzeszy kobiet nie osiągających satysfakcji z kontaktów seksualnych. Brak orgazmu nie jest jednak niczym niezwykłym. Wiele kobiet bardzo długo czeka na jego przeżycie. Czasem zdarza się, że w ogóle nie doświadczają tego uczucia.

Chciałbym od razu wspomnieć, że winni takiego stanu rzeczy nie są wyłącznie mężczyźni. Problem może tkwić również w psychice partnerki. Często, pewne blokady nie pozwalają na osiągnięciu 100% satysfakcji ze zbliżenia. Kobiety jednak nie zauważają lub nie chcą zauważać tego, że problem może leżeć właśnie po jej stronie. Absolutnie nie mam zamiaru bronić tutaj mężczyzn, ale zwyczajnie poruszam tę kwestię od strony nieco bardziej kontrowersyjnej (przynajmniej dla przedstawicielek płci pięknej).

 

Jak można zwalczyć ten problem, jeżeli leży po stronie kobiety? Sprawa nie jest prosta. Jeśli jesteś mężczyzną i czytasz ten tekst, to wiedz, że kobiety myślą i funkcjonują nieco inaczej od mężczyzn. Dlatego próba wcielenia się w rolę kobiety nic nie da. Dużo lepszym rozwiązaniem będzie… No właśnie. Nie wiadomo co. Nie wiadomo dlatego, że to Ty znasz swoją partnerkę najlepiej (a przynajmniej tak być powinno) i powinieneś potrafić dostosować się do jej wymagań związanych ze zbliżeniami.

 

Jeżeli jednak jesteś kobietą i również czytasz ten tekst, to wiedz, problem może tkwić w Twojej psychice. Podczas zbliżenia skup się na ‘sednie’ sprawy, a nie milionie nieważnych spraw. W takiej chwili liczy się tylko to, co zachodzi między obojgiem partnerów, a nie to o czym dzisiaj rozmawiałaś z szefem lub co zrobisz na kolację.

 

Te rady mogą wydawać się nieco szowinistyczne. Bo też takie są. Ale uderz się w pierś i przyznaj, że w dużej mierze są one zgodne z prawdą. Lepszy seks, a w zasadzie praca nad nim, to nie tylko zadanie dla Twojego faceta. Popracujcie nad tym wspólnie, a dużo szybciej dojdziecie do porozumienia i, co ważniejsze, do obopólnej satysfakcji.

Dla panów też rada..

Często wymigujemy się od swoich ‘obowiązków’ wobec partnerek twierdząc, że jesteśmy przemęczeni pracą, wszystko nas boli, nie czujemy się na siłach. Taka ściema jest wręcz żenująca. Bo na wszystko znajdzie się sposób. Być może wystarczy odpowiednio skonstruowana dieta na potencję, dzięki której od razu zwiększą się nasze siły witalne oraz libido.

 

 

 

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (brak głosów)

Ten wpis został opublikowany w piątek, Styczeń 13th, 2012 o 06:07 w kategorii Zdrowie.


mariza