Nie wiadomo jakim cudem nadawano jego przemówienie w całym kraju. Był na wszystkich kanałach telewizyjnych i przez kilkanaście minut nie udawało się zdjąć go z anteny i przywrócić normalnych programów. Musiał stać za tym ktoś, kto dysponował niespotykanymi dotąd możliwościami technicznymi.
Mimo wszystko, to co miało się wydarzyć zostało zainicjowane. Teraz już żadna siła nie mogła zatrzymać rozpętanego żywiołu. W całym kraju motocykliści opuszczali hale namiotowe, w których oglądali na wielkich ekranach jego wystąpienie. Wszyscy jak na komendę zdejmowali plandeki z motorów i ruszyli plądrować miasta. Zaczęli gwałcić i mordować. Gdy wojsko namierzyło ich bazy wypadowe, hale namiotowe były już puste. Wkrótce doszło do kilku regularnych bitew. Na horyzoncie było widać płomienie pożarów. Po krótkiej naradzie ze swoimi najbliższymi doradcami, prezydent zarządził stan wyjątkowy dla całego kraju. Wojsko i policja otrzymały nieograniczone uprawnienia.
Tak oto rozpoczął się Armagedon. Nikt nie był w stanie przewidzieć jak to się skończy. Po pewnym czasie przestano już liczyć ofiary śmiertelne. Na ulicę wyjechały czołgi i wozy pancerne. Strzelano bez ostrzeżenia. Ludzie znienawidzili zarówno motocyklistów, jak i żołnierzy.
Brak podobnych postów.

(1 głosów, średnio 4 na 5)