Przed lustrem

Wielkie zwierciadło wisiało na ścianie. Zajmowało niemal całą wysokość pomieszczenia, tak aby, można w nim było z niezwykłą dokładnością zobaczyć całą sylwetkę. Jego powierzchnia była doskonale wypolerowana i lśniła jak kryształ. W tym lustrze nic nie mogło ujść uwagi przeglądającego się.

Dorota spoglądała na swoje odbicie w lustrze, stojąc dwa metry od niego. Niewątpliwie szycie na miarę się opłaciło. Suknia wspaniale leżała na jej ciele i niesamowicie podkreślała walory urody. Wiedziała, że w tej kreacji może podbić świat. Czuła, że jest warta uwielbienia mężczyzn. Miała już w życiu dwa razy na sobie suknie ślubne, ale w żadnej z nich nie wyglądała tak zniewalająco jak teraz. Mimo, że miała się podobać temu jedynemu, to miło będzie mieć wrażenie, że wszyscy inni także patrzą na nią z podziwem. To taki dodatkowy bonus do szczęścia w dniu ślubu. Uśmiechnęła się uwodzicielsko do swojego własnego odbicia. Nie pozostało jej już nic innego jak zejść na dół i udać się na uroczystość. To był jej dzień! Miała nadzieję, że ten ślub zapewni jej szczęście na długie lata. Tym razem nie będzie tak jak w poprzednich małżeństwach. On jest inny, a i ona jest kilka lat starsza i mądrzejsza.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (brak głosów)

Ten wpis został opublikowany w czwartek, Maj 7th, 2009 o 22:34 w kategorii Bez kategorii.


mariza