Zakon albo sekta

Dla detektywa Aleka tajemnicze sprawy były chlebem powszednim. Teraz, gdy zwróciła się do niego rodzina pewnej dziewczyny, nie był nadmiernie zdumiony. Krewni podejrzewali, że dziewczyna trafiła do jakiegoś tajemniczego zakonu religijnego lub sekty. Szybko znalazł adres organizacji, choć nikt nie wiedział czym owa organizacja się zajmuje.

Gdy dotarł na miejsce, bez trudu sforsował wysoki parkan. Ostrożnie obszedł budynek i znalazł się pod osłoną drzew. Stąd mógł obserwować niewielki plac, na którym zgromadziło się kilkanaście kobiet w różnym wieku. Przyjrzał się im bardzo uważnie.

Jednak kobiety zamiast habitów lub innych strojów zakonnych miały na sobie sportowy strój. Detektyw musiał przyznać, że niektóre z nich wyglądały całkiem zgrabnie, a stroje sportowe dodawały im uroku. Osobiście wolał, gdy dziewczyny miały na sobie krótkie sukienki, ale teraz był oczarowany. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, iż jego zachowanie nie ma zbyt wiele wspólnego z profesjonalizmem. Sklął się w duchu i starał skupić na zadaniu. Ciągle nie wiedział z czym ma do czynienia. Nie był to zakon i chyba nie była to żadna sekta. Te stroje sportowe zupełnie popsuły mu wcześniejsze koncepcje.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (brak głosów)

Ten wpis został opublikowany w piątek, Czerwiec 5th, 2009 o 11:38 w kategorii Bez kategorii.


mariza