Znowu nic nie wychodzi

Są takie dni, gdy od rana wiem, że dziś nic mi nie wyjdzie. To się czuję od razu po przebudzeniu. Kiedyś usiłowałem z tym walczyć. Po latach nabrałem doświadczenia i wiem, że takie dni trzeba po prostu przeczekać. Jedyne co można zrobić to robić jak najmniej i w ten sposób ograniczyć straty.

Niby to proste, ale jednak są obowiązki, od których wymigać się nie sposób. Nie pozostało mi nic innego, jak opuścić bezpieczne łóżko i wydać samego siebie na pastwę pecha. Od razu po wstaniu zahaczyłem o regał i książki posypały się na ziemię. Trzeba być dobrej myśli. Książki można pozbierać – to nie szkło! Zanim dotarłem do łazienki spadły na ziemię smycze reklamowe, które zbieram od lat i wieszam na ścianie. Nawet ich nie dotknąłem! Smycze spadły same. Słowo honoru. Tak bywa w pechowe dni. W łazience szczoteczka do zębów wypadła z rąk do umywali, a dezodorant znienacka potoczył się pod wannę. Gdy przebrnąłem przez golenie i mycie wróciłem do pokoju. Starałem się nie myśleć o zadrapaniach na twarzy. Skutek był taki, że smycze zaplątały mi się o nogi i sam wylądowałem na podłodze. Tego już było za wiele. Złapałem za telefon i zadzwoniłem do pracy. Poprosiłem o dzień urlopu. Potem popatrzałem smutno na porozrzucane smycze reklamowe i uciekłem do łóżka. Trzeba przeczekać!

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (brak głosów)

Ten wpis został opublikowany w wtorek, Maj 12th, 2009 o 12:56 w kategorii Biznes.


mariza